Showing posts with label photos. Show all posts
Showing posts with label photos. Show all posts
26.4.09
30.11.08
25.7.08
Before I get back to my illustrations
Inspired by Archana, her beautiful photos here and her chai blog, I decided to make my very poor imitation of ginger tea. I liked it, but I'm not going to admit what I used to make it.
Labels:
o jedzeniu,
photos,
rozsypana układanka
9.7.08
9.3.08
21.10.07
6.10.07
23.9.07
18.8.07
czerwone do tańca

z okazji zbliżającego się wesela i "cudownego" odnalezienia czerwonego bolerka... nie pamiętam jak to było, jak byłam mała, ale z pewnością są to moje pierwsze "dorosłe" czerwone buty.
Labels:
photos,
rozsypana układanka
10.8.07
kuń wieczorową porą
Labels:
biuro zwierząt zauważonych,
photos
30.6.07
28.6.07
wczoraj wieczorem/yesterday evening



Szkoda, że nie udało nam się złapać błyskawic, które przy tej tęczy się pojawiały. Burza była piękna w każdym razie. I światło było niesamowite - żółte i różowe.
(It's a pity we didn't manage to capture the lightnings that accompanied the rainbow. Anyway, it was a beautiful storm. And the light was eerie - yellow and pink.)
(it's quite possible that the photos are my husband's not mine, but we have no way of checking this)
Labels:
photos,
raport pogodowy,
za oknem
16.6.07
11.6.07
tak się skończyło:

a zaczęło się od skomplikowanych, wielowarstwowych i bardzo różnorodnych chmur na tle niebieskiego, rozświetlonego nieba. I od jednej żółtej chmury, która zwieszała się jakoś tak do samego dołu.
Jak tylko weszłam do domu lunęło - nagle, gwałtownie i orzeźwiająco.
A prawie tak samo nagle przestało i pojawiła się piękna tęcza.
Labels:
photos,
raport pogodowy,
za oknem
7.6.07
co można z cukinią

wg przepisu stąd, ale z octem winnym, szczypiorem zamiast cebuli i bez grzanek. A i bez anchois oczywiście.
I jeśli się ma małą cukinię to jest raczej porcja dla dwóch osób.
Labels:
o jedzeniu,
photos
14.5.07
maj szaleje
najpierw było tak:

(słońce, lekki deszczyk, a w tle grzmiało i grzmiało)
Potem lunęło na dobre, słońce się schowało a burza (a może nawet dwie - z przeciwnych stron) zawisła nad nami.
A teraz znów piękne słońce (i kałuża na 3/4 podwórka).

(słońce, lekki deszczyk, a w tle grzmiało i grzmiało)
Potem lunęło na dobre, słońce się schowało a burza (a może nawet dwie - z przeciwnych stron) zawisła nad nami.
A teraz znów piękne słońce (i kałuża na 3/4 podwórka).
Labels:
photos,
raport pogodowy
12.5.07
4.5.07
29.4.07
Subscribe to:
Posts (Atom)

















