Showing posts with label photos. Show all posts
Showing posts with label photos. Show all posts

25.7.08

Before I get back to my illustrations

Inspired by Archana, her beautiful photos here and her chai blog, I decided to make my very poor imitation of ginger tea. I liked it, but I'm not going to admit what I used to make it.

9.7.08

Bokeh?


Jakoś tak wydawało mi się, że do tego trzeba mieć specjalny filtr a tu okazało się, że nie.

18.8.07

czerwone do tańca


z okazji zbliżającego się wesela i "cudownego" odnalezienia czerwonego bolerka... nie pamiętam jak to było, jak byłam mała, ale z pewnością są to moje pierwsze "dorosłe" czerwone buty.

10.8.07

28.6.07

wczoraj wieczorem/yesterday evening




Szkoda, że nie udało nam się złapać błyskawic, które przy tej tęczy się pojawiały. Burza była piękna w każdym razie. I światło było niesamowite - żółte i różowe.

(It's a pity we didn't manage to capture the lightnings that accompanied the rainbow. Anyway, it was a beautiful storm. And the light was eerie - yellow and pink.)

(it's quite possible that the photos are my husband's not mine, but we have no way of checking this)

11.6.07

tak się skończyło:


a zaczęło się od skomplikowanych, wielowarstwowych i bardzo różnorodnych chmur na tle niebieskiego, rozświetlonego nieba. I od jednej żółtej chmury, która zwieszała się jakoś tak do samego dołu.
Jak tylko weszłam do domu lunęło - nagle, gwałtownie i orzeźwiająco.
A prawie tak samo nagle przestało i pojawiła się piękna tęcza.

7.6.07

co można z cukinią



wg przepisu stąd, ale z octem winnym, szczypiorem zamiast cebuli i bez grzanek. A i bez anchois oczywiście.
I jeśli się ma małą cukinię to jest raczej porcja dla dwóch osób.

14.5.07

maj szaleje

najpierw było tak:

(słońce, lekki deszczyk, a w tle grzmiało i grzmiało)
Potem lunęło na dobre, słońce się schowało a burza (a może nawet dwie - z przeciwnych stron) zawisła nad nami.
A teraz znów piękne słońce (i kałuża na 3/4 podwórka).