Showing posts with label biuro zwierząt zauważonych. Show all posts
Showing posts with label biuro zwierząt zauważonych. Show all posts

24.7.08

Biuro zwierząt zauważonych (podsumowuje pierwszą część wakacji)

- 2 sarenki (jedna we mgle o świcie, druga w wieczornym deszczu)
- 1 lis (stojący prawie na torach, również całkiem rano)
- 2 czaple w rzece
- 2 czarne bociany (chyba) - jeden w locie, drugi na polu
- kilka drapieżnych ptaków krążących po niebie (być może myszołowy?)
- całe stada bocianów, pliszek i mały ciemnych ptaszków z rudymi ogonkami

30.3.08

Biuro zwierząt zauważonych (zwraca uwagę na drugą stronę torów)

a tam:
- 2 sarenki w lesie,
- stadko saren na łące (aczkolwiek w takim odsłoniętym miejscu, że nie zdziwię się, jeśli to jednak były dziwnie ubarwione kozy),
- 2 tłuste grzywacze na polu,
- nie mówiąc już o wielkim, łaciatym kocie, polującym na coś na łące.

9.3.08

Biuro zwierząt zauważonych (wiosna?)

- jeden szczupły bażant, w skupieniu przeszukujący zarośla tuż za stacją;
- jeden bażant przeciętnej budowy, przechadzający się po trawie;
- jeden całkiem tłusty bażant, spacerujący wśród zarośli bliżej wiadomego dużego miasta

17.2.08

10.8.07

9.8.07

biuro zwierząt zauważonych (nadrabia spore zaległości)

w zimnych krajach:
- pliszki - duużo
- zięby - kilka
- wrony siwe - sporo
- zające - 2
- chyba pardwy - kilka
- ponoć batalion - jeden
- łosie - ze 2 mamy i jedno dziecko
- renifery - dziesiątki przynajmniej
- żurawie - nawet całkiem, całkiem

po powrocie:
- żurawie - 3 na łące niedaleko
- wrona - 1 z kubkiem po dużym jogurcie w dziobie
- koty przemykające wśród traw - kilka

22.6.07

9.5.07

biuro zwierząt zauważonych nieśmiało daje znać o sobie

a tymczasem się uzbierało:
- sarenek (2-3 razy w tygodniu, albo w trójkach albo osobno, czasem na stałym miejscu, czasem w krzakach przy samych torach, zajadające aż się uszy trzęsą, czmychające głębiej w krzaki, błyskające ogonkami, piękne)
- bażantów (codziennie przynajmniej jeden, panowie kroczący dumnie i panie przemykające trochę bardziej płochliwie)
- szpaków (podlatujących na chwilę, a potem ginących w gęstej trawie, buszujących na trawniczkach tuż przy torach tramwajowych)
- sójek (jedna na niskiej gałęzi, zupełnie blisko, druga wysoko, skrzecząca w popłochu i starająca się odstraszyć kota, który wspiął się na jej drzewo)
- zięb (sztuk jeden, pięknie śpiewała i śmiesznie, zupełnie nie po ptasiemu, skradała się po gałęzi)

25.4.07

no wreszcie

widziałam sarenki: rano ze 3 co najmniej, odwrócone ogonkami, pasły się w "zwykłym miejscu", a pod wieczór jeszcze jedna, stała nieruchomo po drugiej stronie torów

31.3.07

29.3.07

wczorajsze, całkiem bliskie spotkania

- piękna sójka na drzewie tuż obok drogi
- gromadka szpaczków na poboczu

10.3.07

naprawdę

Bażant przeszedł wczoraj sam siebie i paradował dookoła bajorka przez cały dzień. Wrony-czyścioszki pluskały się ochoczo. A stadko kaczek to pojawiało się to znikało.
Naprawdę pracuję prawie w centrum miasta.

1.3.07

wiosna idzie

- dwa pasiaste kotki wygalopowały z naszego podwórka, kręcąc ogonami
- dwie wiewiórki (widziane z tramwaju)ganiały się radośnie wokół pnia drzewa
- parka kaczek paradowała przed oknami naszego biura

27.2.07

nie spodziewałam się

bażanta na "łączce" przed naszym nowym biurem - w środku miasta prawie

20.2.07

biuro zwierząt zauważonych (kolejny powrót w wielkim stylu)

- sarenki, sarenki - wczoraj całe stadko (a może nawet i drugie, kawałek wcześniej na polu), a dziś też kilka na sarenkowej łące w środku lasu;
- ćwierkające kulki wróbli w żywopłocie (i jeden indywidualista, z zapałem ćwierkający w krzaku kilka metrów dalej)
- kos - przemykający przez trawnik krokiem Szpiega z Krainy Deszczowców

19.11.06

biuro zwierząt zauważonych (we mgle)

- stadko wróbli, sfruwające z drzewa jak liście (niesamowite wrażenie, szczególnie jak takie wróblowe liście fruną za chwilę z powrotem na drzewo)
- kawki na dachu jednego budynku, usadowione rzędami na brzegach wszystkich kominów i nadbudówek