28.6.07

wczoraj wieczorem/yesterday evening




Szkoda, że nie udało nam się złapać błyskawic, które przy tej tęczy się pojawiały. Burza była piękna w każdym razie. I światło było niesamowite - żółte i różowe.

(It's a pity we didn't manage to capture the lightnings that accompanied the rainbow. Anyway, it was a beautiful storm. And the light was eerie - yellow and pink.)

(it's quite possible that the photos are my husband's not mine, but we have no way of checking this)

25.6.07

Illustration Friday - Camouflage



Team work again - my husband's idea, my illustration.

(I'm afraid you have to look closer.)

22.6.07

biuro zwierząt zauważonych (niepewnie donosi)

chyba zając - zamarły w bezruchu na trawie przed wjazdem na stację

śniło mi się

"diligence" (mówione i pisane - na kartce i w słowniku) - znaczyło zupełnie co innego niż w rzeczywistości

17.6.07

Illustration Friday - Rejection


I know you're tired of reading this, but I'm not really happy with this picture.

12.6.07

Illustration Friday - Suit


how many cats can you spot?

śnił mi się

smok - dość nieprzyjemny i ciut plastikowy, ale można go było spacyfikować mokrym ręcznikiem.

11.6.07

tak się skończyło:


a zaczęło się od skomplikowanych, wielowarstwowych i bardzo różnorodnych chmur na tle niebieskiego, rozświetlonego nieba. I od jednej żółtej chmury, która zwieszała się jakoś tak do samego dołu.
Jak tylko weszłam do domu lunęło - nagle, gwałtownie i orzeźwiająco.
A prawie tak samo nagle przestało i pojawiła się piękna tęcza.

7.6.07

Illustration Friday - Your Paradise...


...my paradise...their paradise :D

co można z cukinią



wg przepisu stąd, ale z octem winnym, szczypiorem zamiast cebuli i bez grzanek. A i bez anchois oczywiście.
I jeśli się ma małą cukinię to jest raczej porcja dla dwóch osób.

Biuro zwierząt zauważonych (nieśmiało donosi)

zając - pierwszy od dawna, może nawet pierwszy w tym roku?