30.1.07

zima trwa


nie mogłam się oprzeć...

czarno na białym

czarny młody kocur, kroczący raźno przed siebie
czarny stary pies, leżący na brzegu chodnika
a wszędzie dookoła śnieg, zmrożony tak, że wygląda jak grubo polukrowany tort

28.1.07

Illustration Friday - Red 2


They both loved the colour.

Illustration Friday - Red


Ok, I know it's dull but it's a list of all the red things I have (well, excluding book and CD/DVD covers, and Christmas decorations).

zima, zima

od zeszłej środy


zdjęcia z telefonu, ale wkleję póki zima jest, bo jutro może już spłynąć z deszczem

(since last Wednesday...
the photos are taken with a camera in NKMK's mobile, but I'm putting them here while the winter lasts, as tomorrow it may all melt down with rain)

20.1.07

wichrowo

Wiało okropnie, ale:
- na naszej ulicy pachniało choinką, bo wiatr postrącał szyszki świerkom,
- w centrum chmury sunęły po niebie w przyspieszonym tempie, odsłaniając niebieściutkie niebo

14.1.07

Illustration Friday - 80s


Dedicated to my sister - our first ever blueberry ice-cream.

/unfortunately, any similarities to the living persons are nonexistent/

13.1.07

kwiatki

uzbierałam od wczoraj, z okazji różnych instalacji itp:
- "trwa kończenie instalacji"
- "nieznany przeciwnik z internetu"
- "animacje 3W"
- "niewielki ulewny deszcz"
Nie to, żebym się czepiała, bo kwiatki zdarzają się każdemu, ale trzeba przyznać, że sprawiły mi wiele radości.

12.1.07

eksperyment - the truth

zaraz się okaże...

Uwaga, uwaga, przedstawiam: Ginger Ale!

Przepis oryginalny w linku powyżej, ale na wszelki wypadek przetłumaczę wszystkim, którzy lubią piwo imbirowe (nie takie jak Gingers) a za to niekoniecznie lubią angielski.
Potrzebne są tylko:
- szklanka cukru
- 1,5 - 2 łyżki świeżo startego imbiru
- sok z jednej cytryny
- 1/4 łyżeczki świeżych drożdży (w przepisie są granulowane, ale użyłam zwykłych)
- woda
- plastikowa butelka 2l i lejek

Do butelki wsypać cukier i drożdże (co może być wyższą szkołą jazdy, ale w końcu się uda), potrząsnąć.
Imbir utrzeć, wymieszać z sokiem z cytryny, wlać do butelki i znów porządnie wstrząsnąć.
Dopełnić butelkę wodą, zostawiając ze 2,5 cm powietrza. Postrząsać aż się wszystko porządnie wymiesza i cukier się rozpuści.
Zostawić w ciepłym miejscu na 24-48h - aż butelka stwardnieje tak, że nie będzię się załamywać nawet przy mocnym nacisku.
Wtedy schłodzić w lodówce przynajmniej przez noc. (Autor przestrzega, że jak się zostawi w ciepłym miejscu na dłużej, to może wybuchnąć. Z tego względu nie należy też używać szklanych butelek).
No i wyszło niezłe. Ewentualnie można poeksperymentować z dodaniem trochę więcej cytryny i imbiru, żeby było jeszcze ostrzejsze.

11.1.07

biuro rzeczy zauważonych (powraca w wielkim stylu)

rząd sukien ślubnych, sunący przez parking przed dworcem, na sprytnym wieszaku na kółkach

poranne słońce

z rodzaju tych złoto-pomarańczowo-różowych. I dosłownie "every cloud has a silver lining" chociaż moim zdaniem powinno być "golden". I chmury jak wyspa na oświetlonym słońcem morzu... a potem wyskoczyło zza nich słońce.

9.1.07

eksperyment

zrobiłam. Jak wyjdzie, to się przyznam. Jak nie wyjdzie, to pewnie nie...
Ale jestem ciekawa strasznie.
Trzeba poczekać ze 2-3 dni.

Illustration Friday - Buzz



Early in the morning the village was buzzing with gossip.

/ok, I know it's rather poor, but I've had this image before my eyes all day today and I couldn't get rid of it in any other way than just drawing it/

1.1.07

Illustration Friday - Phoenix


well, I'm afraid it came out as a sort of tribute to J.K.Rowling's Fawkes
(he is rather small, so I recommend a full view)

najładniejsze

są te wybuchające najpierw białą a potem niebieską fontanną... albo te jasno-pomarańczowe, które najpierw rozkwitają jedną dużą palmą, a potem, jak już prawie zgasną, nagle migoczą wieloma małymi palemkami... albo te, również jasno-pomarańczowe, które, szczególnie puszczone serią, wyglądają jak migocząca wierzba płacząca... albo...
Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!