26.6.06

"Aktualna pogoda: Burze"

Ależ błyskało! Poziomo, pionowo i ukośnie, ale to widać było dopiero jak burza trochę odeszła, bo najpierw to po prostu niebo robiło się sino-białe. Jeszcze trochę mruczy i błyska z daleka.


Oj, coś się jakby znowu głośniej zrobiło. Wraca? Czy tylko straszy?

24.6.06

a tak mi się zachciało

23.6.06

:*


21.6.06

piękne były wakacje...


Windsor

Eton

Windsor - sarenki w parku

The Thatched Tavern

The Tower of London

Virginia Water Lake

Cheapside Ascot


I tak było fajnie strasznie, i podróż sentymentalna po znanych miejscach, i w najlepszym możliwym składzie, i lenistwo też, i oglądanie kawałków meczów (jednej połowy nawet w pubie :D) i mieszkanie w fajnym miejscu w śmiesznym pokoiku za małym labiryntem korytarzyków i schodków, i kebab w kebabowni przy samych torach, i picie o smaku piwa imbirowego mmmm, i te domki, których szkoda, że nie można przenieść do nas... Tylko cztery dni, ale aż cztery dni.

14.6.06

rano i wieczorem

- poranny niewielki kotek, biały w szare paski, kroczący po szynie (coś te zwierzęta lubią w okolicach torów kroczyć)
- wieczorny bocian na łące, chodzący po skoszonej trawie

sarenkowy renesans

jedna tylko, stała sobie na polu (kapusty?), tak ładnie, że zdążyłam ją pokazać NKMK

13.6.06

w niewyjaśnionych okolicznościach

zniknęło moje okrągłe lusterko. Zostały same nogi.

P.S. Lusterko znalazło się niespodziewanie metr dalej i pół metra niżej.

11.6.06

dziś

od rana pachnie słońcem

po drodze do domu

wzdłuż szyny kroczył dumnie bażant;
kwitną jasno-różowe dzikie róże;
pliszka żółta leciała przez chwilę obok pociągu

9.6.06

o zmierzchu

jaskółki śmigają nad drzewami i drą się jak najęte

biuro zwierząt zauważonych (przedwczorajsze)

sarenka - na łące tuż pod lasem
zając - na piasku na skraju lasu
bażant - na trawie daleko od lasu

6.6.06

strasznie jesienne


niebo tego lata

5.6.06

a jednak

a jednak, ha *i skaczę sobie do góry z radości*

tak bym chciała

i już się cieszyłam, że się uda, a tu...
bo po północy cena się podniosła poważnie
a innym nie polecimy, bo jak byśmy w środku nocy dotarli na lotnisko?
a jakbyśmy nawet dotarli, to potem są 2 przesiadki w pociągu
i bylibyśmy padnięci
a to tylko niecałe 3 dni
no więc jeszcze nie teraz tylko kiedy indziej
w przyszłym roku np
ehhh

4.6.06

a pod wieczór

niektóre wróble (no dobrze, szt. 1) kąpią się w piasku

no bo zaczęliśmy sezon rowerowy

Oczywiście nie wiadomo, czy na tej jednej wycieczce się nie skończy, ale może nie.
Rowerki (pożyczone niestety) okazały się strasznie fajne, szczególnie na piasku. Ale 40km wycieczka po roku przerwy jest dość bolesna :D
W każdym razie było pięknie, chociaż chmury wisiały nad nami ciężkie i dramatyczne. Za to widzieliśmy z bliska jaskółki. A najmłodsza, bardzo cierpliwa uczestniczka wyprawy była zafascynowana konikami, na które natkęliśmy się parę razy.

a

w lesie i na łąkach pachniało wczoraj tak pięknie...

(na polach może troszkę mniej )

3.6.06

kwiatki, kwiatki

jeszcze zakwitły takie różowe-małe i puszyste

ha

lis w trawie

1.6.06

...

W roli zwierząt zauważonych, występują ostatnio głównie pojedyncze bociany, kroczące po łąkach, chociaż dziś rano sarenki kryły się w cieniu.
A na łąkach żółto (strzępiaste kępki soczyście żółtych, podłużne stożki bladożółtych, no i placki niziutkich żółtych kwiatków) biało (niezbyt wysokie kępki kwiatków), czerwono (chyba szczaw i na pewno maki) a czasem też fioletowo (zaskakujące irysy na łączce między torami).