28.5.06

wieje

tak wyglądało niebo przed ciut więcej niż godziną:

a tak wygląda teraz:

4:45


a teraz niestety się już całkiem zachmurzyło

pociąg


był pusty w piątek rano

25.5.06

"za każdym drzewem czyhał wilk"

a za krzakiem wilczur - na tyłach bazarowych budek, tak schowany, że spomiędzy krzaków wystawał tylko kawałek łba z czujnie postawionymi uszami.

24.5.06

biuro zwierząt zauważonych (lekki kryzys?)

- sarenka wśród traw po mniej prawdopodobnej stronie torów
- mały ptaszek siedzący nieruchomo na suchym badylu na łące
- bielutki gołąbek sam na piaszczystej drodze

wczoraj

rano pachniało latem i deszcz wisiał w powietrzu

20.5.06

a reszta nieba wygląda tak:


pierwszy raz

widzę taką niziutką tęczę, jak ta w tej chwili za oknem, o:


niebo


takie dramatyczne

no nie, tydzień snów?

tym razem: mrówki zrobiły sobie gniazdo w żelazku

19.5.06

fajerwerki

piękne, różnorakie, przed chwilką za oknem...

śniło mi się na odmianę

że lecieliśmy samolotem całą rodzinką. Samolot był bardzo wygodny, szeroki, i miał przy fotelach takie zabezpieczenia jak w kolejce w wesołym miasteczku. Samolot pilotował Tata NKMK i zabezpieczenia się bardzo przydały, bo w pewnym momencie samolot leciał pionowo w górę, a potem zrobił coś w rodzaju ślizgu chyba. Fajnie było.

nie zdjęcia

błyskawica na pół nieba - piękna, jasna i rozgałęziona

16.5.06

śniło mi się

że mój wujek miał starego Stara - całego drewnianego, łącznie z kołami, czy raczej kółkami

15.5.06

skrajne zające

jeden spał w trawie z uszami położonymi na płask, a drugi stał słupka z czujnie podniesionymi uszami

14.5.06

porannie* poweselnie

NKMK chowa marynarkę do szafy
- to sprawdź, czy masz coś w kieszeniach
- tak, magnetowid już wyjąłem
- hehe, z magnetowidem w szafie chodził
troszkę jakby obojgu się nam jeszcze spać chciało :D


* porannie, znaczy tak około 13...

13.5.06

już 12 na zegarze

po południu ślub Szwagierki, wcześniej przyjeżdżają Rodzice i Siostra na obiad, trzeba posprzątać, zrobić zakupy i obiad, a ja tymczasem...
podczytuję wszystkie znajome blogi,
słucham sobie muzyki,
i robię zdjęcia wczorajszej niespodziance od NKMK:


dobrze mi :D
/tylko NKMK mogłby dziś nie pracować/

niebezpieczny wpływ Dempsey i Makepeace (i nie tylko)

No bo śniło mi się, że byłam w więzieniu. I miałam uciec i jeszcze kogoś z tego więzienia wyciągnąć. A więzienie (i tu już się wdały jakieś inne wpływy)... więzienie nazywano Ulem i jak się tam weszło to wyglądało, jakby się było na dnie ogromnej skalnej studni, a każda cela była na osobnym występie skalnym.

parkowe ptaki piątkowe

A jak się posiedzi chwilę na ławce, można zobaczyć z bliska kosa, czasem stojącego dumnie, a czasem biegającego jak Szpieg z Krainy Deszczowców. Albo można być zakrzyczanym przez wróble podrostki, które fruwają za mamą i domagają się karmienia, chociaż same już okruszki zbierać mogą.

biuro zwierząt zauważonych przeżywa rozkwit

1. i znów trzy sarenki rozproszone po łące
2. kilka bażantów, w tym jeden piękny pan z bliska
3. lis w trawie pomiędzy nasypami i torami
4. dwa zające, stojące słupka naprzeciwko siebie na kawałku asfaltowej uliczki gdzieś niedaleko Wschodniej

czwartkowe koty osobne

  • czarno-biały, polujący na łące
  • czarny z białym krawatem i dumnie sterczącym ogonkiem, z wdziękiem stąpający po murku
  • biały w bure prążki, uważnie obserwujący ulicę
  • kolejny czarno-biały przechadzający się brzegiem lasu


a do tego bażant z 3 żonami (albo córkami)

11.5.06

jeden

wyraźny zając

sny są jak cebula

Śniło mi się, że siedzieliśmy w czwórkę i nasz kolega powiedział coś trochę zaskakującego, aż spojrzałam na NKMK z niedowierzaniem.
Potem się obudziłam i opowiedziałam o tym śnie NKMK.
Potem... się obudziłam i opowiedziałam o tym dwuwarstowym śnie NKMK.
Potem... się obudziłam chyba już naprawdę i pomyślałam, że muszę opowiedzieć o tym trzywarstwowym śnie NKMK.
A potem już na pewno się obudziłam i opowiedziałam.

9.5.06

i znowu

trzy sarenki rozproszone i jakiś niepewny (bo daleki) zając

jeśli kot przebiegnie drogę

to jeden jest np. rudy, pasiasty, i miękki z wyglądu i biega tak bardziej "pink, pink" ale ma problemy z przeskoczeniem przez furtkę
a drugi jest np. bury, pasiasty, chudy ale mięśniasty z wyglądu i biega tak bardziej "ciach, ciach"

7.5.06

a dzień zaczyna się od:

"jak są cztery, to druga od góry jest środkowa"

6.5.06

biuro książek ostatnio (prze)czytanych

- Jenny Nimmo Milo's Wolves
/fajne bardzo, bardzo mi się podoba taka kombinacja tego co realne i tego co nie do końca... i można by namalować mnóstwo ilustracji w stylu projektów do Dreamfalla/
- Pat Cadigan Mindplayers
/dopiero zaczęłam, ale zapowiada się ciekawie i ciut jakby neuromancerowo, chociaż niekoniecznie/

a modrzewiom...

a modrzewiom wyrosły całe kępki nowych, zielonych igieł. Wyglądają miękko i puszyście.

5.5.06

biuro zwierząt zauważonych (w drodze do domu)

sarenka - szt. 1 (na łące w środku lasu)
lis - szt. 1 (na piasku pod lasem)
sarenki - szt. 2 (na łące pod lasem)

3.5.06

i tradycyjny widoczek parkowy




również z drugą wersją

spacer, spacer





chociaż nie wiem, czy ta wersja nie podoba mi się bardziej